Eseje z Pracowni Procesu
Czytelnia Pracowni Procesu
Do przeczytania przy kawie
Człowiek przychodzi czasem do drugiej osoby z gotowym, zwięzłym zdaniem o samym sobie. „Jestem kimś, kto zawsze ucieka”, „Zawsze wszystko psuje”, „Nie potrafię budować trwałych rzeczy”. Takie twarde deklaracje bywają próbną próbą uporządkowania własnego losu i nadania mu jakiegoś sensu. Z czasem jednak stają się ciasnymi ścianami, które sami wokół siebie wznosimy.
To, co przeżywamy — nasze potknięcia, trudności i rany — jest bez wątpienia ważną częścią naszej historii. Ale nie jest całą naszą historią.
Pracując przez lata z wizerunkiem i przestrzenią, widziałam, jak łatwo człowiek daje się zamknąć w jednej roli lub w jednym doświadczeniu. Zapominamy wówczas, że projekt budynku to nie to samo co materiał, z którego go wzniesiono, a ściana nie jest całym domem.
Doświadczenie mówi o nas wiele, ale nigdy nie mówi wszystkiego. Pomiędzy tym, co nas spotkało, a tym, kim możemy się stać, rozciąga się wolna przestrzeń — miejsce na wybór.
W Pracowni nie zatrzymujemy się wyłącznie na tym, co już się wydarzyło. Równie ważna jest ta niezagospodarowana przestrzeń pomiędzy minionym doświadczeniem a nowym postanowieniem. Człowiek jest bowiem zawsze większy niż suma jego dotychczasowych przeżyć.
Zostawiam Cię z myślą do osobistego przyjrzenia się własnym przekonaniom:
Jakie jedno zastane zdanie o sobie powtarzasz od lat, które być może wymaga dziś ponownego, uważnego rozeznania?
Listy z Pracowni
Piszę o człowieku, relacjach i przestrzeni bez obcych słów i zbędnego pośpiechu. Jeśli te treści są Ci bliskie, zapisz się na Listy.

